czwartek, 18 czerwca 2009

[AP] Ścieżka: Spotkanie po latach

System: Ścieżka
Gracze: Andrzej (zainteresowany mangą i anime, ale nie stroni też od innych źródeł popkulturalnych memów), Michał, Daro - wszyscy z klasy w LO
MG: ja

Postaci
  • Enas - smoczy mag i zdrajca czarnych elfów (Andrzej)
  • Thord - krasnoludzki zabijaka, były zwiadowca w legionach Cesarza Wszystkich Krasnoludów (Michał)
  • Sehnan - elf-wojownik pałętający się po świecie po śmierci ukochanej kobiety, nie-elfki (Daro)
Przygotowanie
Miałem kilku NPCów gotowych, trochę mięsa armatniego na wszelki wypadek i wstępną mapę relacji NPC-BG, wiedziałem też jaka mniej więcej będzie sceneria (przydrożny posterunek krasnoludzki ustawiony dla ochrony podróżnych).

Uwagi
Dwóch graczy (Andrzej, Michał) nie miało doświadczeń z RPG, jeden (Daro) grał wcześniej w dedeki, ale więcej tam chyba było houserule'i niż materiałów oficjalnych. Graliśmy u mnie w domu w salonie, rodzicielka trochę komentowała jak wróciła z pracy. Ja u szczytu stołu. :]

Aha - stosuję zasadę z L5K dotyczącą długości podróży.

Przebieg
Rzecz rozpoczyna się w Górach Muru (zaczynamy "tradycyjnie" w karczmie - proponowałem im zacząć od momentu jak się zebrali i już mają cel, ale odmówili). Dwaj elfowie - Sehnan i Enas - chcą się udać na wschód (moje odgórne założenie), biorą do kompanii krasnoluda (Thorda), raz jako przewodnika, dwa bo będą co rusz napotykać krasnoludzkie strażnice i posterunki.

Najszybsza droga na wschód prowadzi Kamienną Rzeką - traktem który krasnale wybudowały przez środek Wielkiej Puszczy (taak, Ścieżka ma swoją Puszczę jak każdy przyzwoity heartbreaker) i w tę stronę ruszają BG. Po drodze nie dzieje się nic ciekawego, trafiają na drogę i idąc wzdłuż niej trafiają pod wieczór do krasnalej strażnicy (niewielka wieża - parter + I piętro + dach) gdzie planują przenocować. Przebywa w niej trzech krasnoludów (włącznie z dowódcą).

Po jakimś czasie kolację podaną przez krasnale przerywa przybycie rudego krasnoluda z przepaską na oku który pokazuje dowódcy strażnicy jakieś papiery i zostaje zaprowadzony na piętro (po czym dowódca wraca). Przez chwilę jest spokojnie, ale po chwili słychać na zewnątrz półdzikie wycia i łomotanie do drzwi. Krasnale otwierają, wprowadzają elfa w makijażu i ryglują drzwi.

Okazuje się, że strażnicę oblega oddział orków z orczego państwa Mug-Zu (co udaje się graczom podsłuchać) po czym elf również wędruje na piętro. Jedna z postaci (Enas) rozpoznaje w przybyszu swojego brata (a więc Czarnego Elfa - a pobratymy uważaja go za zdrajcę) więc zasłania twarz. W tym momencie gracze się aktywizują i postanawiają, że Enas rzuci na Sehnana czar który pozwoli drugiemu opuścić na jakiś czas ciało, krytyczny sukces i dostępny czas się podwaja.

Sehnan wzlatuje na pierwsze piętro i podsłuchuje rozmowę rudego krasnala z bratem Enasa - są sekretnymi wysłannikami Cesarza Wszystkich Krasnoludów (pierwszy) i państwa Czarnych Elfów - Kal-Ezg (drugi). Rozmawiają o warunkach wsparcia militarnego dla Kal-Ezg przeciwko Mug-Zu (Cesarz uważa, że Mug-Zu zbytnio wzrosło w siłę, a Kal-Ezg to jego tradycyjny wróg). Na zewnątrz znów rozlegają się dzikie wycia orków, zaniepokojeni rudzielec z elfiakiem wyglądają i o mały włos unikają orczej strzały.

Sehnan wylatuje z budynku sprawdzić, ilu jest orków i jak są uzbrojeni. Widzi trójkę, w tym jednego łucznika przyczajoną w zaroślach. Udaje mu się zapamiętać kilka słów z ich rozmowy, ale jej nie rozumie (inny język), po czym wraca.

Drużyna decyduje się wyjść orkom naprzeciw (krasnalom mówią, że idą się rozejrzeć). Wychodzą na środek traktu i zostają otoczeni z trzech stron, decydują sie na rozwiązanie pokojowe i mówią orkom, że chcą pertraktować. Orkowie zabierają ich na polankę, gdzie mają rozbity obóz, okazuje się, że trzech orków którzy stali na czatach to tylko część większego rozdziału (reszta wciąż kryje się wokół wieży).

Drużyna dobija z orkami targu - przed północą dostarczą jej posła Czarnych Elfów, a orkowie odstąpią od oblężenia wieży. Kompania powraca do strażnicy i udają się na górę, gdzie wysłannik Kal-Ezg przebywa sam. Niestety rozpoznaje on brata i udaje mu się uniknąć ogłuszenia, a następnie zbiec na dół. Krasnoludy ze strażnicy są zdezorientowane, ich dowódca wchodzi na górę, żeby wyjaśnić sytuację (wspomina przy tym na swoje niezłe kontakty z niektórymi Mug-Zu).

Enas wprowadza go w sytuację i układ z orkami - krasnal zgadza się pomóc. Wprowadza swoich podkomendnych i każe pilnować "więźniów" (porozumiewawczo mrugając do towarzyszy). Następnie idzie na dół pogadać z obu wysłannikami przy kuflu - w tym czasie Enas "zdalnie" usypia swojego brata przy użyciu magii. Wprowadzony na górę wysłannik cesarski zostaje ogłuszony, a uśpiony elf - wydany w orcze ręce.

Gdy mija trochę czasu od chwili gdy orkowie znikli w lesie Enas zdalnie wybudza brata (ech te więzy krwi..; ). Słychać orcze krzyki i szczęk oręża, widać migające nad lasem światła, a potem wszystko milknie. Thord udaje się na opustoszałe miejsce walki, ale nikogo już tam nie ma, a jemu ze śladów nic nie udaje się wyczytać. Nadchodzi ranek, a kompania rusza w dalszą drogę.

Podsumowanie
Było fajnie, gracze załapali o co chodzi bez dłuższego tłumaczenia, kombinowali jak wyjść z sytuacji. Było sporo offtopu, komentarzy i śmiechów, ale jak dla mnie w sensownej ilości. Poza tym było nieco chaotycznie momentami, ale nie psuło nam to zabawy.

piątek, 12 czerwca 2009

Karnawał Blogowy RPG #1: Przyszłość gier fabularnych

Chwała Borejce za akcję. Ja się skupię na małym wyrywku polskiej sceny - autorkowcach (monotematyczny jestem...) - w przyszłości raczej bliskiej.
Nie można takiej erpegowej futurologii uprawiać nie zaczynając od tego co się teraz w Polsce dzieje. A dzieje się coraz lepiej.

Borejko, drzewiej naczelny defetysta antyfundomowy pisze ciekawe i/lub przydatne teksty. Z fundomem wciąż ma trochę na bakier chyba, ale grunt, że robi dobrą robotę. Trójca rozeszła się jak ciepłe bułeczki. Klanarchia już w przedsprzedaży i Furiath tańcuje na kurhanach czarnowidzów.

Takich aktywistów, którzy po prostu coś robią jest coraz więcej. Ja wymieniłem tych którzy mi się rzucili w oczy, ale jest ich pewnie dużo więcej. Ludzie którzy piszą (arytkuły, przygody, systemy), grają, nie biadolą. Może nie mają co robić na bezrobociu wywołanym mitycznym kryzysem? ;)

Scena autorkowa niezbyt się rusza. Tradycyjnie stagnacja trwa od Nibykonkursu do Nibykonkursu, choć niby każdy coś w czymś grzebie. Chlubne wyjątki:
  • StarCraft RPG powoli, ale systematycznie idzie do przodu,
  • Ścieżka szykuje się do edycji poprawionej (papier), a chętni ostrzą zęby,
  • The Shadow of Yesterday, edycja polska, ma się ukazać na papierze - zasadniczo to tłumaczenie, ale jest to akcja w ruchu DIY i chałupnictwa, więc zaliczam.
Autorów niektórych systemów chętnie bym popędził (albo chociaż upewnił się, że ich dzieci nie umrą z braku uwagi), w tym:
  • Nieboracy 2 strasznie się przeciągają - można to zrozumieć, bo autor ma dużo roboty z Wieżą.org, ale lud chce igrzysk i Nieboraków!
  • o Super Heroes Of Steampunk Age zdecydowanie za długo nic nie słychać - a szkoda, bo Wolsung może zająć niszę (choć nie jest z założenia grą supersową).
  • Naznaczeni - niby co jakiś czas są nowe tematy z pytaniami na Autorskich, ale ja bym chciał zobaczyć blurbo-spoilerowego bloga, najlepiej z ilustracjami.
  • Signum - projekt którego zajawkę w ładnym PDFie można było jakiś czas temu zobaczyć na blogu jednego z moich znajomych, on niestety woli się zajmować mechaniką karcianą niż światem Jawy i Snu.
  • Triangulis - sam byłem zaangażowany, więc i siebie besztam, narobiliśmy ludziom smaku a potem rzyć. Obyśmy to naprawili, bo morska postapokalipsa z elementami steamfantasy wciąż wydaje się trafnym pomysłem.
  • Cactusse - tak, to jest osoba nie system. Ale koleś ma tyle łebskich koncepcji i takie jajo w ołówku, że powinien odpowiedzieć za zbrodnie przeciw hobby, jeśli którejś w końcu nie zrealizuje.
  • Saran, Beszamel, Technosfera - wymieniam tu 3 settingi Megakonkursowe które chciałbym zobaczyć na papierze. Jeden był nawet w ścisłej czołówce, a organizatorzy się zwinęli i nie wiem czemu autorzy settingów się poważnie nie zakręcili, żeby to jakoś wydać... Beszamel miał już nawet layout przygotowany (co można było zobaczyć w notkach). Oczywiście niekoniecznie na d20...
  • Poza Czasem 2ga Edycja - coś dawno na blogu nic nie było (chyba, że mi się coś z RSSem pochrazniło), a zapowiadało się dość przyjemnie.
Jak widać pomysłów w narodzie jest dużo - niechby się pół ćwierci przekuło na podręczniki papierowe, a już byłoby pięknie. I taką mam optymistyczną nadzieję.

W końcu szanse nie są takie znowuż marne, gdy wziąć pod uwagę dośc przystępne koszta druku cyfrowego. Można na tym nawet coś zarobić. Bez dyszącego nad karkiem wydawnictwa.