Pierwszy post od grudnia... Aktywny to ten blog nie jest. :]
Niedawno wyszło polskie tłumaczenie Kumquat Tatoo - zainteresowani znajdą je wchodząc na Indie Expolsion! i potem do działu Awesome Bunny Games. Przyjrzałem się temu ponownie (wcześniej czytałem wersję angielską). Niewielka objętość, setting zarysowany szkicowo, uniwersalna mechanika (i nie, Kumquat nie jest settingiem do Risusa ;) ) z dodatkowymi zasadami.
I zacząłem się zastanawiać - dlaczego u licha my, którzy mienimy się rozważnymi, wiedzącymi co robią twórcami (czyli społecznoścoią Autorskich) nie trzaskamy co i rusz takiego settingu? Przecież dla takich 'speców' jak my to powinno być małe piwo na śniadanie. Zamiast tego zagłębiamy się w duże projekty (po czym albo pracujemy latami bez rezultatu, albo nudzimy się nimi dość szybko).
A przecież pomysłów nam nie brakuje o czym świadczy, nieco już przygasły temat "Światy z Lamusa". Czy moja wcześniejsza wymienianka pomysłowa. Czemu więc nie piszemy fajnych gier opartych na EZ20, Risusie czy nawet KaduFATE? Czy jesteśmy aż tak zblazowani i przekonani o własnej wielkości? Mam nadzieję że nie. Do licha - mogą być nawet bezmechaniczne światy, poprowadzi się je na the Pool lub innym w miarę uniwersalnym tałatajstwie!
Apeluję! O ile z długimi grami wam nie wychodzi tak dobrze jak twórcom Nieboraków, SCRPG i Złego, to zajmijcie się krótkimi settingami. Ja tak właśnie robię - pierwszy settingi w trakcie skrobania.
czwartek, 6 listopada 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
13 komentarze:
Szab a nie przyszło ci do głowy, że po prostu nie mamy czasu? Me samego czasami nachodzi chęć napisania czegoś krótkiego na risusie. Tylko zawsze jakoś tak... :S
Ty się nie liczysz - Ścieżka miała co najmniej jedno wydanie publicznie dostępne (które zresztą mam na papierze) i dalej nad nią pracujesz.
Mówię o tych jaśnie oświeconych z nas, którzy budzą się do Nibydzwonu coś skrobią a potem spędzają rok na budowaniu sobie 'szacunu' w społeczności - czyli takich jak ja. xD
A gry z nibykonkursu się nie liczą? ;)
"Gra z Nibykonkursu jest z definicji niegrywalna" jak mawia beacon.
Nibykonkurs jest raz do roku tylko, a potem posucha. Nibykonkurs to też narzędzie lansu i eksperyment zarazem.
A mi chodzi o pisanie gier, o tak, od siebie, w wolnej chwili, kiedy wpadnie pomysł.
Bez dopingu w postaci design challenge. Żeby trochę ożywić tę skostniałą bryłę Autorskich.
Beacon ma to do siebie, że nie ma racji zwykle :P
"A mi chodzi o pisanie gier, o tak, od siebie, w wolnej chwili, kiedy wpadnie pomysł."
Tylko, że wiesz takie gry owszem i powstają, ale zwykle szkoda czasu na spisywanie ich poza jakimiś niezbędnymi rzeczami do zagrania ;)
"Nibykonkurs to też narzędzie lansu"
A jakie konotacje ma słowo lans Twoim zdaniem?
Lans a Nibykonkurs - Nibykonkurs pozwala się pokazać: 'o, jestem sobie, zobaczcie jakie zaje... rzeczy robię z 3 wylosowanych haseł'.
Jeśli nie o to chodziło, to wyłóż jaśniej ostatnie pytanie. :)
A nie lepiej zamiast "darujcie sobie duże projekty" napisać "oprócz dużych gier możecie też raz na jakiś czas wymyślić coś mniej ambitnego, ale chociaż grywalnego" ;).
Ale tak ogólnie, to z wnioskami się w sumie zgadzam. Wychodzi na to, że społeczność autorkowa raczej siedzi na dupach, niż faktycznie jakieś autorki publikuje (wyjąwszy SCRPG czy Ścieżkę... bo Nieboracy2 w tej chwili też raczej są z ręką w nocniku).
Nie zabraniam pisania dużych autorek. Mówię tylko, że lepiej pisać krótkie niż nie pisać żadnych.
No i oczywiście tekst, to moja subiektywna opinia.
Jeszcze co do Nibykonkursu - nie sądzę, żeby terminy i hasła naprawdę były potrzebne so pisania krótkich gier. I nie sądzę, żeby dało się je pisać tylko raz na pół roku.
W końcu autorkowcy są mimo wszystko dość kreatywni, nie?
Minisetting... hm... dałoby radę. Ale kto się za mnie nauczy tych wszystkich skomplikowanych mechanik? ;)
Ach, jestem miłośnikiem mini-settingów, mini-mechanik oraz wszelkich mini-form , i od dawna po cichu prowadzę na autorskich swoją niewidzialną krucjatę, mającą przekonać wszystkich iż małe jest lepsiejsze ;-).
Anyway, wszystkie moje projekciki są planowane na minimalną ilość papieru, a główną przeszkodą w ich ukończeniu jest zwykle moja mała wredna ambicja (wymagająca ostatnio zrozumiałego tekstu i masy grafik) ;-) .
Pozdrawiam SolFara. Pomimo, że "zwykle nie mam racji", to tym akurat jednym chyba mam, bo gra zrobiona z tak z dupy haseł i to na dodatek w tydizeń nie może praktycznie być grywalna. I prawie nigdy nie była. Wydaje mi się, że w zdaniu przytoczonym przez Szabla, nie da się ze mną nie zgodzić.
Co do minisettingów. Mi też ich brakuje. Dawno nie grałem, ale mam zamiar za jakiś czas się zebrać i coś z tym zrobić, a niewielkie settingi z gotowymi motywami przygód itd. byłyby jak ulał. Tylko że kto ma motywację i czas coś takiego pisać?
Ja napisałem trochę na tej zasadzie Cienką Linię. Sporo jej brakuje, ale jakiś setting i mechanika tam są. Jeśli ktoś chciałby poprawić niedostatki i pomyłki - bardzo proszę. Za moją autoryzacją można z tym zrobić wiele.
Ogólnie Szabel +1, ale realizm każe wrzucić na luz. Takie apele zazwyczaj wiele nie zmieniają. Działa tylko systematyczna praca samemu.
~beacon
Dzięki za poparcie bea. Wiem, że trzeba się wziąć do roboty.
Jeden setting wypływający z moich osobistych frustracji już ma wersję 0.1.1(zrzucony do PDFa ma parę stron). Mogę opublikować niby, ale daleko mu do poziomu KT na razie.
Jednak niech czytelnicy mnie popierający i poszukiwacze picosettingów się nie martwią. Ja, niczym rycerz w lśniącej zbroi walczę i walczył będę o dobro autorkowej community. Ave! ;)
Prześlij komentarz